Śladami obrońców Poczty Polskiej
Nowa wystawa w Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku poszerza perspektywę na wydarzenia z 1 września 1939 roku. Opowiada nie tylko historię tragicznych czternastu godzin obrony, ale osadza ją w szerszym kontekście – od codziennego życia polskiej społeczności, która przez blisko dwie dekady budowała swoje życie w Wolnym Mieście Gdańsku, aż do powojennej walki o pamięć oraz rehabilitację zamordowanych pocztowców.
To właśnie ta przedwojenna codzienność otwiera nową ekspozycję. Dokumenty, fotografie, pocztówki, ogłoszenia i nagrania wspomnień umożliwiają poznanie Gdańska lat dwudziestych i trzydziestych z perspektywy jego polskich mieszkańców. Funkcjonowały tu polskie szkoły, organizacje, toczyło się życie społeczne i działalność kulturalna.
Działająca od 1920 roku przy Heveliusplatz polska placówka nie była w Wolnym Mieście Gdańsku przypadkową instytucją. Prawo do prowadzenia przez Polskę własnej służby pocztowej wynikało z powojennego porządku wskutek międzynarodowych ustaleń dotyczących Wolnego Miasta, a jej istnienie było jednym z najbardziej widocznych symboli obecności państwa polskiego w mieście.
Wszystko zmienia się w latach trzydziestych XX wieku wraz z nazyfikacją Gdańska. Rosła presja na Polaków i ich instytucje, a widmo wojny stawało się coraz bardziej realne. Wiosną 1939 roku rozpoczęto przygotowania do obrony urzędu, a kilka miesięcy później plan przestał być ćwiczeniem na wypadek kryzysu. O świcie 1 września niemieckie oddziały rozpoczęły szturm. Pocztowcy mimo zdecydowanej przewagi przeciwnika przez wiele godzin bronili budynku. Ostatnia faza walk rozegrała się w piwnicach i to właśnie tam prowadzi dziś zwiedzających nowa trasa. Modernizacja pozwoliła po raz pierwszy włączyć do ekspozycji około 230 m² autentycznych podziemi. Przestrzeń, w której obrońcy spędzili ostatnie godziny przed kapitulacją, staje się jednym z najmocniejszych elementów wystawy. Tutaj historia przedwojennego miasta ustępuje opowieści o przemocy, wojnie i terrorze.
Wystawa nie sprowadza jednak tragedii do obrony Poczty Polskiej. Pokazuje również jej jednostkowych bohaterów, jak choćby dziesięcioletnią Erwinę Barzychowską, wychowankę mieszkającego w gmachu małżeństwa Pipków. Ciężko poparzona podczas ataku dziewczynka zmarła kilka tygodni później. Jej los przypomina, że wśród ofiar wydarzeń na Poczcie byli także cywile i dzieci.
Po kapitulacji dramat się nie skończył. Obrońców aresztowano, a trzydziestu ośmiu z nich niemiecki sąd wojskowy skazał na śmierć. 5 października 1939 roku zostali rozstrzelani na Zaspie. Dopiero po dziesięcioleciach udało się odnaleźć ich zbiorową mogiłę, a następnie doprowadzić do prawnej rehabilitacji. W 1998 roku sąd w Lubece uniewinnił pozostałych skazanych, potwierdzając bezprawny charakter procesu.
Nowa wystawa opowiada również o tym, co wydarzyło się po 1945 roku. Nie wszyscy polscy mieszkańcy Wolnego Miasta zginęli lub opuścili Gdańsk, część z nich przeżyła wojnę i współtworzyła powojenne miasto. Wśród prezentowanych postaci są m.in. Balbina Bellwon, Bronisław Bukowski i Brunon Zwarra.
Dzięki temu obrona Poczty pozostaje centrum opowieści, ale przestaje być jej początkiem i końcem. Nowa ekspozycja pokazuje najpierw ludzi i ich świat, potem jego gwałtowny tragiczny upadek, a na końcu długą drogę pamięci, od poszukiwania ciał zamordowanych po przywrócenie im dobrego imienia. To historia nie tylko o bohaterstwie 1 września 1939 roku, lecz także o tym, kim byli gdańscy Polacy, co utracili i jak przez kolejne dekady upominano się o ich pamięć.
Tekst ukazał się w numerze 18 (wrzesień - październik 2026).
