Wolność w kadrze
O wystawie poświęconej Galerii gn (1978-1981) i jej spiritus movens, Leszkowi Brogowskiemu, z kuratorką Małgorzatą Taraszkiewicz-Zwolicką rozmawia Ola Trzaska.
O wystawie poświęconej Galerii gn (1978-1981) i jej spiritus movens, Leszkowi Brogowskiemu, z kuratorką Małgorzatą Taraszkiewicz-Zwolicką rozmawia Ola Trzaska.
Razem z Witoldem Kanickim przygotowujesz wystawę poświęconą Galerii gn i jej spiritus movens, Leszkowi Brogowskiemu. Kiedy powstała galeria?
Galeria gn powstała pod koniec 1977 roku. Zarząd Okręgu Gdańskiego ZPAF otrzymał od Miasta Gdańska lokal na galerię fotografii przy ul. Plebania 1 (potem przemianowanej na ul. Piwną 47). Kierownikiem odpowiedzialnym za program został Leszek Brogowski. To także on w styczniu 1982 roku, w proteście przeciwko wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce zdecydował o zakończeniu działalności galerii. Gn była czymś więcej niż tylko galerią fotografii. Już w 1978 roku, działając niemal równocześnie z Galerią AUT, stała się jednym z najbardziej oryginalnych miejsc na artystycznej mapie Gdańska. Było to ważne, ponieważ oba miejsca wyznaczyły lokalnie nowy kierunek sztuki neoawangardy otwartej na przekraczanie granic i opozycyjnej wobec koloryzmu Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. Chodziło o to, żeby twórczość nie była tylko kwestią obrazu czy formy, ale stawała się również przestrzenią eksperymentu, refleksji filozoficznej i zadawania pytań o to, czym właściwie może być sztuka.

Pomimo, że działała krótko, bardzo dużo się w niej działo.
Tak. Od stycznia 1978 do grudnia 1981 roku, czyli w ciągu czterech lat zorganizowano w Galerii gn blisko pięćdziesiąt wystaw i wydarzeń, prawie do każdej wydawano katalog. Wyobraź sobie tempo pracy – ekspozycje zmieniały się mniej więcej co trzy tygodnie, a równolegle powstawały kolejne publikacje. Artyści sami wykonywali plakaty przy pomocy szablonów i kilka z nich pokażemy na wystawie. Panowała niezwykła konsekwencja i energia zapaleńców o niebywałym zapłonie intelektualnym. Zresztą działalność wydawnicza była równie ważna co wystawy w gn. Poza katalogami wydano zeszyty teoretyczne z tekstami m.in. Ad Reinhardta, Kazimierza Malewicza i oczywiście Brogowskiego. Wystawa istniała tylko przez określony czas i trzeba było ją zobaczyć na miejscu, natomiast wydawnictwo można było wysłać pocztą. Książka, broszura czy ulotka mogła krążyć pomiędzy ludźmi i w środowiskach artystycznych. Było to bardzo bliskie konceptualnemu myśleniu o sztuce jako idei, którą się rozpowszechnia niezależnie od statusu materialnego.
Na czym polegała deklarowana demokratyczność Galerii gn?
To otwarcie na wszelkiego rodzaju przejawy działalności artystycznej, które wiąże się z odejściem od tradycyjnego rozumienia dzieła sztuki w stronę idei antydzieła i porzuceniem kultu indywidualnego twórcy. Artyści gn tworzyli sztukę konceptualną. Interesowała ich reprodukowalność fotografii, odchodzili od indywidualizmu na rzecz rozpowszechniania swoich prac oraz bardziej mechanicznego traktowania medium fotograficznego. Jednocześnie jest w tym pewien paradoks. Z jednej strony konceptualizm koncentruje się na badaniu języka sztuki i znaku, czego przykładem jest cykl „Idiomy” Brogowskiego, oparty na powtórzeniach i analizie znaczenia obrazu, np. fotografii białej kartki. Z drugiej strony sam Brogowski sygnuje swoje prace, numeruje edycje i kontroluje liczbę odbitek. W pewnym sensie stoi to w sprzeczności z ideą swobodnej reprodukcji i odejścia od wyjątkowości dzieła, która leżała u podstaw tych założeń.
Jak Brogowski uzasadniał taką postawę?
Podkreślał przede wszystkim potrzebę otwartości. Uważał, że nie można zamykać się w konserwatywnym sposobie myślenia, a jeżeli zmienia się rzeczywistość, to sztuka również powinna być gotowa na zmianę. Ideowo konceptualizm polski i zachodni różniły się od siebie, tak jak i systemy polityczne. Z tego przekonania wynikała różnorodność osób związanych z Galerią gn. Była to przestrzeń otwarta nie tylko dla artystów, lecz także dla inżynierów, fizyków, historyków sztuki i osób o różnych doświadczeniach. Siła tej galerii polegała przede wszystkim na wymianie myśli. Było to miejsce, do którego przychodziło się spotykać, by dyskutować i uczestniczyć w twórczym fermencie, który inspirował. Istotną rolę odgrywała lektura tekstów teoretycznych, przedruków artykułów oraz ich tłumaczenia. W czasach ograniczonego dostępu do informacji z zagranicy to było wyzwanie.

Kto tworzył środowisko skupione wokół Galerii gn?
Trzon galerii tworzyli przede wszystkim Leszek Brogowski, Paweł Borkowski, Wojciech Leszczyński, Witold Węgrzyn i krytyk Marceli Bacciarelli. Witosław Czerwonka, choć był blisko związany z tym środowiskiem i brał udział w jednej z pierwszych wystaw, wspólnie z Adamem Harasem i Jerzym Ostrogórskim tworzył zorientowaną wokół malarstwa Galerię AUT. Byli też członkowie i członkinie ZPAF okręgu pomorskiego, ale w mniejszym stopniu zaangażowani. To środowisko, starsza jego generacja była zbyt konserwatywna.
Obecna wystawa wyrasta z wcześniejszych badań nad twórczością Brogowskiego?
Tak. Wspólnie z Witoldem Kanickim zaczęliśmy od fotografii polaroidowych Brogowskiego, które pokazaliśmy podczas wystawy „Archiwa błyskawiczne” w 2021 roku. I tym razem punktem wyjścia będzie twórczość Leszka Brogowskiego, przede wszystkim jego zainteresowanie formą, znakiem i językiem sztuki. Pokażemy m.in. cykle „Idiomy”, „Passepartout”. Rozważania rysunkowe, polaroidy, obraz i dokumentację powstawania „Painting Action”, w którym od 1981 roku artysta nakłada kolejne warstwy różnobarwnej farby, oraz monumentalny „Rysunek wojenny”, który został wykonany w 1981 roku długopisem bez tuszu. Powstał on częściowo pod wpływem doświadczeń stanu wojennego, zamknięcia i straty osoby bliskiej. Ważną część ekspozycji stanowić będą także fotografie artystów związanych z gn, m.in. Witolda Węgrzyna, Pawła Borkowskiego, Witosława Czerwonki, fotografie Zofii Rydet z cyklu „Nieskończoność dalekich dróg”, pokazane w galerii w 1981 roku, czy dokumentacja akcji Teresy Murak. Pokażemy również bogaty materiał archiwalny dokumentujący działalność galerii – fotografie, slajdy, katalogi, korespondencję oraz przykłady mail artu, które ukazują międzynarodową sieć kontaktów. Myślę, że duże zainteresowanie wzbudzi dokumentacja performansu francuskiej artystki Orlan. Podczas wizyty w Galerii gn w grudniu 1981 roku wykonała ona akcję „Mierzenie galerii”, w której używała własnego ciała jako jednostki miary. Zaprezentujemy zachowane fotografie i rysunek z tego wydarzenia.

Na ile Galeria gn była awangardowa na tle polskich środowisk artystycznych lat 70. i 80.?
Na pewno dla Gdańska była awangardowa, ale szerzej była jednym z wielu autorskich miejsc, obok takich galerii jak Permafo czy Foto-Medium-Art we Wrocławiu, Galeria Labirynt w Lublinie i Remont w Warszawie. Te miejsca sieciowały się, organizowały wspólne plenery, miejsca dla konfrontacji artystycznych postaw. Liczne wizyty i dyskusje utwierdzały twórców w przekonaniu, że odkrywają nowe terytoria. Artyści przyjeżdżali nie dla honorariów czy zaplecza produkcyjnego, lecz dlatego, że galeria tworzyła alternatywny obieg sztuki – niezależny od oficjalnych instytucji i rynku. Mimo że gn działała pod auspicjami ZPAF, nie wiązała się z działalnością opozycji politycznej, stanowiła przestrzeń pełnej wolności twórczej, w której rodziły się idee, programy artystyczne i współprace. To właśnie tu w rozmowach kształtowały się m.in. założenia pierwszej koncepcji pracowni intermedialnej w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych. Ale gn odwiedził też w 1981 roku Andrzej Wajda podczas kręcenia „Człowieka z żelaza”. To było miejsce przyciągające i magnesem był na pewno Leszek Brogowski, który w 1985 roku wyjechał na stałe do Francji, gdzie ukończył studia filozoficzne i jako profesor filozofii pracował na Uniwersytecie w Rennes 2. Do dziś związany jest z gdańskim wydawnictwem słowo/obraz/terytoria i Akademią Sztuk Pięknych i jego wydawnictwem Sztuka i Dokumentacja. Dziś, po czterdziestu latach wraca do tworzenia sztuki i przypomina nam wspaniały czas z naszej nie tak dawnej, gdańskiej historii.
Tekst ukazał się w numerze 18 (wrzesień - październik 2026).
