nr 18 · wrzesień - październik 2026 PDF Co teraz!?
Rozmowa

Z perspektywy człowieka

AAFF kończy dwadzieścia lat! Dwadzieścia lat redefiniowania pojęcia wolności i tyle samo odmieniania jej przez przypadki. Z Patrycją Medowską, zastępczynią dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności i szefową Wydziału Kultury Obywatelskiej, rozmawia Diana Lenart.

Jak buduje się program festiwalu, kiedy każdego dnia z mediów docierają do nas informacje o lokalnych i globalnych przejawach nienawiści?

All About Freedom reaguje na rzeczywistość. Wierzymy w artystów, którzy obserwują ją i filtrują przez własną wrażliwość. Obrazy płynące z mediów po jakimś czasie znieczulają, natomiast artysta potrafi pokazać inną perspektywę. Program projektujemy partnersko z Arturem Liebhartem, kuratorem filmowym festiwalu. Szukamy nowości, ale też filmów mniej znanych, które pozwalają powiedzieć coś ważnego o świecie i zatrzymać nas podczas rozmowy o tym, co obejrzeliśmy i czego doświadczyliśmy.

Zaczęliście robić ten festiwal w trudnych czasach – przededniu wielkiego kryzysu ekonomicznego, schyłku epoki, ale też powrotu nadziei. Z czego wyrosła jego idea?

Projekt Festiwalu powstał jeszcze przed zawiązaniem instytucji kultury, w 2007 roku i realizowało go Biuro do spraw ECS-u. Mówiliśmy o świecie w nieoczywisty sposób, zatrzymując się nad geopolityką i tym, co się wokół nas działo. ECS to nie tylko muzeum – tak został pomyślany przez Pawła Adamowicza. Czerpiemy z doświadczenia Solidarności i zastanawiamy się, jak aktualizować te wartości dla kolejnych pokoleń. Bo skoro festiwal ma dwadzieścia lat, to znaczy, że wychował nowych odbiorców.

Jak zapamiętałaś edycję z 2019 roku?

Jako zespół przeżywaliśmy wtedy bardzo trudne emocje i musieliśmy na nowo zastanowić się, co możemy robić w ECS-ie, a czego już nie. Po tym, jak trumna prezydenta Adamowicza pojawiła się w ogrodzie zimowym, musieliśmy przemyśleć, czego nie chcemy tam organizować. Trudno nam pogodzić dwa obrazy: tańczących, radosnych ludzi i doświadczenie żałoby. To zmieniło nasze myślenie o programie. Chcemy być instytucją, która promuje wartości, uczy szacunku i buduje zaufanie społeczne.

Najprościej: nie krzywdzić drugiego człowieka – właściwie nie tylko człowieka, żeby w ogóle nie krzywdzić – to jest chyba to, co najbardziej chciałabym widzieć w ludziach.

Czy to jest wobec tego trochę festiwal mówiący o nadziei?

Zdecydowanie. W programie, obok tych mocno ponurych, jest też wiele filmów, które mówią o tym, że potrafimy być dobrzy, nie krzywdzić, pomagać i wspierać. Że potrafimy budzić się z letargu i obojętności, wychodzić z kolein, w których tkwimy.

Myśmy trochę zasnęli, prawda?

Trochę. Czasem tak mi się wydaje. Ta ciepła woda w kranie, prawda? Kiedy człowiek jest najedzony, robi się też leniwy.

W tym roku w programie widać sentymentalny powrót do czasów, kiedy mieliśmy więcej nadziei. To także próba odejścia od życia cyfrowego – żeby być bliżej siebie, bliżej ludzi.

Życia cyfrowego nie wyeliminujemy. Proponujemy więc kawałek życia i kawałek świata poza algorytmem – i tak nazwaliśmy program. Kuratorki i koordynatorki Festiwalu wymyśliły Świetlicę festiwalową. Można przyjść, pograć w bierki, tak jak kiedyś robiło się w świetlicach. Aranżujemy ją w naszym ogrodzie zimowym po to, żeby sprzyjała nawiązywaniu cieplejszych relacji.

Ten festiwal i te filmy wymagają zaufania. Czasem spieramy się z Arturem. Mówię: „Artur, daj spokój. Film trwa dwie, trzy godziny i pokazuje tylko maszerujących ludzi. Przez trzy godziny!”. A on mówi: „To jest wybitne kino”. I rzeczywiście jest wybitne. To jest właśnie o zaufaniu, współpracy i o tym, że nie wszystko wiesz. Czasem musisz zmienić perspektywę.

All About Freedom Festival, 20. edycjaEuropejskie Centrum SolidarnościSzczegóły i program: ecs.gda.pl/all-about-freedom-festival

Tekst ukazał się w numerze 18 (wrzesień - październik 2026).

W tym numerze